piątek, 1 marca 2024

RAJD ZARZECZE 2024 - ZAPROSZENIE

 

Zapraszamy serdecznie na Rajd Rowerowy Zarzecze 2024. Baza Rajdu zlokalizowana będzie w Zarzeczu k/Przeworska, a rajdowe trasy biegnąć będą m. in. przez powiaty jarosławski, przeworski i łańcucki.

 


 

poniedziałek, 10 lipca 2023

NAMIOTY NAD SANEM


    W tym roku wakacje zaczęliśmy naprawdę wcześnie, bo już w pierwszym tygodniu lipca wybraliśmy się do maleńkiej miejscowości Słonne, położonej na brzegu leniwie płynącego Sanu.




poniedziałek, 24 października 2022

Kukowki w Disneylandzie

     Gdy nasze rowery kończą sezon i grzecznie czekają na rozpoczęcie kolejnego, my wcale nie zapadamy w sen zimowy. Podróżujemy pieszo, pociągiem, autem, a teraz przyszedł czas na... samolot.

  


        Pomysł na rodzinny wyjazd do Disneylandu kiełkował w naszej rodzinie już od pewnego czasu. Zaczęliśmy od przejrzenia Internetu, żeby zorientować się jak to zorganizować. I o ile informacji co w Disneylandzie warto, czego nie warto, jest naprawdę dużo, to znaleźć informacje jak to zorganizować samemu jest tak naprawdę trudno. Robiąc rezerwację działaliśmy więc tak naprawdę w ciemno. Zdecydowaliśmy się na opcję zakupu pakietu 3dniowego - bilet+pobyt bezpośrednio na stronie Disneylandu. Wybraliśmy hotel Villages Nature Paris oddalony od Parku ok. 20 minut drogi miejskim autobusem (cena przejazdu dla jednej osoby w jedną stronę to koszt 2 € - wszystkie ceny pochodzą z 2022 r.). W pakiecie mieliśmy 2 noclegi w hotelu i 2 dni w obu parkach Disneylandu. Do hotelu dotarliśmy w piątek ok. południa(wykupilismy transfer z lotniska). Zakwaterowanie możliwe było od godz. 16.00, ale korzystanie z atrakcji obiektu (m. in. aquaparku) już od momentu zameldowania. Zostawiliśmy więc bagaże w bezpłatnej przechowalni, poszliśmy odebrać nasze Magic Passy do Disneylandu, a potem na basen. Przed 16.00 zjedliśmy jeszcze obiad w jednej z kilku restauracji usytuowanych na terenie obiektu, a potem mogliśmy już się zakwaterować. Sobotę i niedzielę spędziliśmy w Disneylandzie. Dzięki naszym biletom mogliśmy wejść do parku już godzinę przed otwarciem, a także swobodnie przemieszczać się między obydwoma parkami. W niedzielę rano musieliśmy się już wymeldować z hotelu, więc bagaże wzięliśmy ze sobą i zostawiliśmy w przechowalni na terenie Disneylandu- cena 8€ od sztuki. W niedzielę wieczorem przemieściliśmy się do Paryża na ostatni nocleg. W poniedziałek do 16.00 pokazaliśmy dzieciom Paryż i wieczornym samolotem wróciliśmy do Polski.
Teraz koszty - 3dniowy pakiet pobyt+hotel+transfer z lotniska dla 4 osób wyniósł nas ok. 920€ (bez wyżywienia). Przelot liniami LOT dla całej rodziny w 2 strony, bez bagażu rejestrowanego, to ok. 2600 zł (wszystko rezerwowaliśmy ok. pół roku wcześniej). Ile wydacie na miejscu, to już zależy tylko od Was 🙂
Z praktycznych porad - jak już będziecie na miejscu, to polecam korzystanie z aplikacji Disneylandu. W aplikacji macie m. in. mapę, na której sprawdzicie aktualny czas oczekiwania w kolejkach do atrakcji. Przez aplikację możecie też zarezerwować miejsce w restauracji, a nawet zamówić jedzenie i potem tylko iść je odebrać. My jednak nie korzystaliśmy z tej opcji. Jedliśmy w jednej z restauracji na samym końcu parku - tam już mało kto docierał i nie było kolejek 🙂 za zestaw frytki+ryba płaciliśmy 12€

środa, 31 sierpnia 2022

Górska setka, czyli mini obóz wędrowny w Beskidzie Śląskim

     W tym roku prostu z Rajdu Rowerowa Jura 2022 udaliśmy się w Beskidy, aby przejść z dziećmi trasę z Bielska-Białej do Zwardonia. Czy nam się to udało? Odpowiedź w naszej relacji, która zdobyła wyróżnienie w konkursie Polska z Dziećmi 2022 organizowanym przez portal dzieciochatki.pl

 

 

 

 

Krótkie podsumowanie:

    W sumie przeszliśmy ok. 100 km, zajęło nam to siedem dni, nasza trasa: 

Bielsko-Biała - dojazd autobusem do Jaworza Górnego - do schroniska Błatnia - Błatnia - Siodło pod Przykrą - jezioro Wielka Łąka - Szyndzielnia - schronisko Klimczok - przełęcz Karkoszczonka (Chata Wuja Toma ) - stok Beskidka - Kotarz - Malinów - Malinowska Skała - Zielony Kopiec - Gawlas - Magórka Wiślańska - Barania Góra - Schronisko Przysłop - Dolina Czarnej Wisełki - jezioro Czerniańskie - busem do Wisły Głębce - Karczma u Karola - wiadukt kolejowy - schronisko Stożek Wielki - Kiczory - stokiem Młodej Góry do Jasnowic - Jaworzynka Lacki (agroturystyka U Ani) - Trzycatek - Trójstyk PL/CZ/SK - Cierne Pricadci - Cierne Polesie - pociągiem do  Zwardonia (Noclegi Na Szlaku)

wtorek, 16 sierpnia 2022

Rowerowa Jura 2022

     Osoby, które śledzą mojego bloga od dłuższego czasu zapewne wiedzą, że od wielu lat organizujemy wraz z mężem, przy wsparciu naszych rodzimych klubów rowerowych - TKK PTTK im. Wł. Huzy w Gliwicach i WKK Wektor, tygodniowe rajdy rowerowe. Częstotliwość naszych rajdów zależy od wielu czynników, najczęściej udaje nam się zorganizować taką imprezę raz na dwa lata. Bazę rajdów wybieramy tak, aby była możliwość zakwaterowania pod dachem, a także możliwość rozbicia namiotu. A potem szukamy ciekawych miejsc w okolicy, aby wytyczyć do nich rajdowe trasy.


    W tym roku nasz wybór padł na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Wybór regionu okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż przy organizacji naszej imprezy otrzymaliśmy duże wsparcie władz wojewódzkich, jak i gmin lokalnych. Honorowym patronatem nasz rajd objął Marszałek Województwa Małopolskiego - pan Witold Kozłowski. Patronatem objęli Rajd także: Starosta Olkuski - pan Bogumił Sobczyk, Burmistrz Miasta i Gminy Wolbrom - pan Adam Zielnik, Burmistrz Miasta i Gminy Ogrodzieniec - pani Anna Pilarczyk. Ze strony województwa, jak i gmin otrzymaliśmy realne wsparcie w postaci przewodników rowerowych po Małopolsce, map Jury Krakowsko-Częstochowskiej, funduszy na zakup gadżetów pamiątkowych, takich jak smycze, torby na pakiety uczestników, magnesy, a także lampki rowerowe, które rozdaliśmy najmłodszym uczestnikom Rajdu. Dodatkowo Gmina Ogrodzieniec ufundowała 100 biletów wstępu na Zamek. 

    Jura jest pięknym, acz wymagającym regionem dla rowerzystów. Część podjazdów jest bardzo stroma, a jazdę rowerem dodatkowo utrudnia niemożność wytyczenia niektórych fragmentów tras poza drogami o dużym natężeniu ruchu. Zwłaszcza gdy podróżuje się z dziećmi, jest to dość duża niedogodność. Niemniej w rajdowym tygodniu udało nam się przemierzyć rowerem ponad 270 km! Na rajdowych trasach dotarliśmy m. in. do:

- Motylarni w Czaplach Wielkich

- repliki Grobu Pańskiego w Bazylice Bożogrobców w Miechowie

- Zamku w Rabsztynie, a także karczmy Podzamcze, gdzie zjedliśmy pyszny obiad

- Olkusza, gdzie zwiedziliśmy jego podziemia 

- Zamku Ogrodzieniec i położonej nieopodal Fermy Strusi w Łąkach

- Zamku w Pieskowej Skale

-  ruin Zamku w Smoleniu

- Pilicy, którą mieliśmy przyjemność zwiedzić wraz z jednym z uczestników Rajdu - kol. Tadeuszem Pasierbem

    Baza Rajdu umiejscowiona była w gościnnym Dworku Jurajskim, który bardzo polecamy. Właściciel jest pomocny, a obiekt naprawdę zadbany. Dodatkowo dziękujemy za możliwość rozbicia namiotów wokół Dworku, co pozwoliło nam przyjąć w sumie na Rajd, aż 115 uczestników, w tym 20 dzieci w wieku od 1 roku.

    Na terenie przylegającym do Dworku stoi wiata, w której co wieczór uczestnicy zbierali się, aby wspólnie śpiewać przy ognisku.

Zdjęcia z Rajdu


niedziela, 31 lipca 2022

Rowerem do Dziadków

     W lipcu 2022 r. Aniela i Grzegorz pokonali na rowerach ponad 300 km, aby dotrzeć w ten sposób z Warszawy na Śląsk. Zachęcamy do lektury ich relacji z tej wyprawy. Relacja ta zdobyła wyróżnienie w konkursie Polska z Dziećmi 2022 organizowanym przez portal dzieciochatki.pl

 


Trasa Grzesia i Anielki:

  • Dzień I - 83 km: Warszawa – Piaseczno – Tarczyn – Chudolipie – Osuchów – Biała Rawska
  • Dzień II - 116 km: Biała Rawska – Regnów – Cielądz – Sadykierz – Inowłódz – Sługocice –Grudzień-Las – Małe Końskie – Radonia – Skotniki – Przedbórz
  • Dzień III - 114 km: Przedbórz – Wielgomłyny – Kobiele Wielkie – Gidle – Kłomnice – Częstochowa – Łysiec – Starcza – Rudnik Mały - Kamienica Śląska – Babienica – Piasek - Kalety

czwartek, 10 czerwca 2021

Do Suntago... rowerem!

       Od pewnego czasu staramy się raz do roku organizować tzw. rowerowe "kilkudniówki" z bagażami. Planujemy nocleg na tyle blisko Warszawy, aby spokojnie można było tam dotrzeć rowerem z dziećmi. Pierwszy wyjazd był dwudniowy, na zupełnym luzie, gdyż obie dziewczyny podróżowały jeszcze w przyczepce (relacja tutaj ). Kolejny - trzydniowy - był już odrobinę bardziej wymagający, gdyż starsza córka jechała samodzielnie ( trasa ). W tym roku przyszła kolej na pierwszy wyjazd na cztery rowery. Cel - okolice basenów Suntago pod Mszczonowem. Czyli ok. 70 km. od naszego miejsca zamieszkania :-) Zapraszam Was na relację :-)


          Na początek trochę o najmłodszych uczestnikach wyprawy. Dziewczyny mają obecnie 6 i niecałe 9 lat. Starsza - Anielka - samodzielnie jeździ już trzeci sezon, jej dotychczasowy rekord dzienny wynosił 72 km. Malwinka do tej pory była wożona w przyczepce, samodzielnie jeździ od marca tego roku. Ale spokojnie, nie przejechała całej trasy sama ;-) Z góry założyliśmy, że część trasy pociągniemy ją na sztywnym holu follow me.


 

        Teraz trochę o przygotowaniach. Jednym z wyzwań było spakowanie całej rodzinki w dwa komplety dorosłych sakw. Tutaj z pomocą przyszła nam zaprzyjaźniona rodzinka M., która na miejsce noclegu jechała samochodem. Mogliśmy więc im przekazać całe jedzenie i tzw. gabaryty. Resztę bagaży po prostu mocno ograniczyliśmy.

     Kolejnym wyzwaniem było znalezienie trasy przejazdu bezpiecznej dla dzieci. Nie jest to łatwe zadanie, ale tata Grześ stanął na wysokości zadania i zaplanował drogę tak, że dotarliśmy na miejsce bez problemu. Wracać musieliśmy jednak tą samą drogą, gdyż jednak nie udało się znaleźć alternatywy. A i nie chcieliśmy też ryzykować, że wpadniemy w jakiś duży ruch samochodowy. Jak widać na załączonym śladzie trasy z planowanych 70 km wyszło "odrobinę" więcej ;-)

          

 


Na miejscu czekał na nas uroczy wakacyjny domek - Ranczo Gold Mania

 

     

          A także cała weekendowa ekipa - było nas w sumie dwadzieścioro, w tym11 dzieci (najmłodsze 4-miesięczne!)

    Drugiego dnia mieliśmy zaplanowaną największą atrakcję, czyli pobyt na basenach Suntago. Z tego też powodu trasa rowerowa była krótka, ale za to z całą weekendową ekipą :-)



      



   I wbrew temu co widać na śladzie, wcale nie zabłądziliśmy. Szukaliśmy ukrytego w lesie grobu:


  Z miejscem tym wiąże się ciekawa historia:


 

  

     Odpoczynek na basenie był naprawdę zasłużony :-)


 

   Trzeciego dnia wybraliśmy się w odrobinę dłuższą trasę, na Stawy Walczewskiego w Grodzisku Mazowieckim. Aby Malwinka zachowała siły na powrót do domu, tego dnia w drodze powrotnej podpięliśmy ją na hol.

               



   Stawy Walczewskiego to idealne miejsce na odpoczynek z dziećmi, polecamy!



   Niedziela to dzień powrotu. I oczywiście "lody zwycięstwa" :-) Jesteśmy dumni, że daliśmy radę!

    Podsumowując - w cztery dni przejechaliśmy rowerami łącznie 225 km. Malwinka samodzielnie wykręciła aż 140 km! Już nie możemy doczekać się kolejnych wypraw :-)






poniedziałek, 10 maja 2021

Na Good Loda do Józefowa

     Dzisiaj mieliśmy bardzo konkretny plan - jedziemy na lody do Józefowa do legendarnego Good Looda ;-) Wszyscy chwalą, trzeba spróbować! Postanowiliśmy, że tym razem do Józefowa pojedziemy inaczej niż zwykle, tj. nad Wisłą. Po drodze zajrzeliśmy do kapliczki Ojców Szensztackich, a także nad Jezioro Łacha. W sumie wykręciliśmy 30 km!


Kaplica Ojców Szensztackich - Józefów
Jezioro Łacha - Józefów













poniedziałek, 19 kwietnia 2021

W Miasteczku Rowerowym w Nadwiślu

   Malwinka coraz lepiej radzi sobie na drodze, ale nadal ma problemy ze startowaniem i prawidłowym hamowaniem. Dzisiaj postanowiliśmy rozpocząć naszą wycieczkę w pobliskim Miasteczku Rowerowym (Wawer Nadwiśle, obok hotelu Hilton). Tam po kilku(nastu ;-) próbach Malwinka wreszcie załapała o chodzi :-) W nagrodę pojechaliśmy na przepyszne lody i prawdziwie dziki plac zabaw :-)








poniedziałek, 29 marca 2021

Rozpoczynamy sezon 2021

      Wreszcie wiosna, wreszcie ciepło, wreszcie można rozpocząć kolejny sezon rowerowy. Dla nas wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy od 7 lat zupełnie bez przyczepki. Tak, tak - w tym roku Malwinka jeździ już sama :-)

    W sobotę 27 marca postanowiliśmy zrobić pierwszą krótką przejażdżkę "wokół komina". Początek sezonu postanowiliśmy uczcić w mało zdrowy, ale jakże miły sposób, a mianowicie lodami w pobliskim McDonaldzie. Cała trasa wycieczki wiodła ścieżką rowerowo-pieszą, na początku na koronie wału przeciwpowodziowego, końcówka - szosą tzw. serwisową. Malwinka, chociaż jeszcze ma problemy ze startowaniem i hamowaniem, jak na debiutanta poradziła sobie naprawdę super! Brawa dla niej :-)

Trasa wycieczki

 

Ekipa na starcie

 

Pierwsze samodzielne kilometry

 

Do 'Maka" zaglądamy rzadko, no ale jak jest taka okazja ;-)


W domu kolejna nagroda - samodzielnie zrobione żelki, mniam :-)

Zastanawiacie się pewnie na czym w tym roku jeździ Anielka, skoro oddała swojego Gianta Malwince? Voilà - Anielka i jej nowy sprzęt: 



    Anielka w tym sezonie rozpoczyna swoja przygodę z rowerem m-bike na kołach 24. Anielka ma 8,5 roku, około 120 cm wzrostu, waży ok. 18 kg.

    A jaki mamy patent na dłuższe wycieczki z Malwinką? My nadal jesteśmy zwolennikami sztywnego holu, dla nas sprawdzony i najlepszy pozostaje hol follow me:

 



Niniejszym sezon rowerowy 2021 uważamy za otwarty! Trzymajcie kciuki za nasze dzielne rowerzystki!

czwartek, 15 października 2020

Nadwarciańskie bagna - pieszo!

 Pieszo po kładkach


Czasami kładkami trzeba połynąć

 




Uwaga! W październiku 2020 r. na kładki dało się wejść tylko od strony Śliwna. W Waniewie kładka była wyłączona z użycia.